Od pewnego czasu poszukujÄ™ inwestora.
I prawdopodobnie go już nie odnajdę. Szukam inwestora od ponad pół roku wszędzie, w Internecie i poprzez ogłoszenia - nic. Myślałem, że to będzie o wiele prostsze, bo nie jest to wcale ryzykowny biznes, jednak chyba się przeliczyłem. Powtarzałem także wielu znajomym, że szukam inwestora, ale nikt zainteresowany nie zgłosił się ze swoja propozycją, rozumiem więc, że nic to nie dało.
Trochę mnie ta sprawa przybija, bo jeśli go nie znajdę, to nie uruchomię swojego biznesu. Bez pieniędzy drugiej osoby jest to niewykonalne. Ja nie mam tyle gotówki a żaden bank nie da mi jednemu kredytu na tak pokaźną sumę pieniędzy.
Szukam inwestora nadal, ale już bez większych nadziei na jego odnalezienie. Myślę nad zmienieniem koncepcji i darowanie sobie tego całego pomysłu. Po co otwierać coś, do czego nikt nie zamierza się przyłączyć ? Już to powinno dać mi do myślenia. Może to wszystko jest o wiele bardziej ryzykowne, niż myślałem ? Może to właśnie dlatego nikt nie oddzwania i w ogóle nie ma żadnego znaku z nieba czy ziemi, że ktokolwiek byłby zainteresowany ?
Z drugiej strony nie mam żadnego innego pomysłu na siebie. Ten, który właśnie nie wypala, zrodził się w mojej głowie jeszcze w podstawówce i ciągnął się przez całą szkołę. Czekałem tylko, aż zdam maturę i już mogłem zacząć poważniej nad tym myśleć. W tym momencie zaczęły się naturalnie pojawiać trudności. Najpierw zawiedzeni rodzice, którzy sądzili że pójdę na studia prawnicze, zamiast otwierać własny biznes. Od razu przytoczyli mi przykład mojego dziadka, który także chciał zawsze otworzyć własną firmę i skończyło się to kompletnym bankructwem całej rodziny. Odpracowanie długu zajęło rodzicom wiele lat, dlatego nie będę miał u nich ani odrobiny poparcia, pomocy lub zrozumienia.
Potem znajomi. Każdy mi powtarza, że na ten pomysÅ‚ wpadÅ
Trochę mnie ta sprawa przybija, bo jeśli go nie znajdę, to nie uruchomię swojego biznesu. Bez pieniędzy drugiej osoby jest to niewykonalne. Ja nie mam tyle gotówki a żaden bank nie da mi jednemu kredytu na tak pokaźną sumę pieniędzy.
Szukam inwestora nadal, ale już bez większych nadziei na jego odnalezienie. Myślę nad zmienieniem koncepcji i darowanie sobie tego całego pomysłu. Po co otwierać coś, do czego nikt nie zamierza się przyłączyć ? Już to powinno dać mi do myślenia. Może to wszystko jest o wiele bardziej ryzykowne, niż myślałem ? Może to właśnie dlatego nikt nie oddzwania i w ogóle nie ma żadnego znaku z nieba czy ziemi, że ktokolwiek byłby zainteresowany ?
Z drugiej strony nie mam żadnego innego pomysłu na siebie. Ten, który właśnie nie wypala, zrodził się w mojej głowie jeszcze w podstawówce i ciągnął się przez całą szkołę. Czekałem tylko, aż zdam maturę i już mogłem zacząć poważniej nad tym myśleć. W tym momencie zaczęły się naturalnie pojawiać trudności. Najpierw zawiedzeni rodzice, którzy sądzili że pójdę na studia prawnicze, zamiast otwierać własny biznes. Od razu przytoczyli mi przykład mojego dziadka, który także chciał zawsze otworzyć własną firmę i skończyło się to kompletnym bankructwem całej rodziny. Odpracowanie długu zajęło rodzicom wiele lat, dlatego nie będę miał u nich ani odrobiny poparcia, pomocy lub zrozumienia.
Potem znajomi. Każdy mi powtarza, że na ten pomysÅ‚ wpadÅ
Adres www: http://122.77.65.52



