Firmy dane na sprzedaż - żenada czy szansa zy
Firmy na sprzedaż to jak dla mnie zawsze jedna wielka porażka. Jak można sprzedać własną firmę jakiemuś człowiekowi ? To w jakim celu było łożyć tyle czasu, kasy i pracy w coś, co zamierzamy sprzedać z mniejszym lub większym zyskiem ? Firmę otwiera i prowadzi się po to, żeby mieć zyski i podejmować wyzwania, a nie po to, by doprowadzać ją do upadku i potem sprzedawać. Chciałoby się wręcz rzec - to po co otwierałeś firmę, skoro teraz postanowiłeś ją oddać ?
Mnóstwo osób ma problemy w pracy, ale to nie powód, żeby z miejsca je sprzedawać. Podejmują akcje ratujące, robią co mogą,poszukują wspólników, dodatkowych źródeł dochodu. Osoby, które nie potrafią utrzymać własnej firmy nie powinny wcale się za nie brać. Firmy na sprzedaż widzę na co dzień w branżowej prasie i zawsze się zastanawiam - co doprowadziło właściciela do takiej ostateczności ? Przecież z godnością można się poddać i obwieścić upadłość. Udowodnić, że zrobiło się co mogło, lecz statek poszedł na dno. Sprzedanie firmy to jak jej zdradzanie, oddanie w obce dłonie całego swojego dorobku, często również marzeń i celu życia. Oddaje się komuś cały swój poświęcony czas, patenty, pomysły, dni przesiedziane nad tym wszystkim...
Firmy na sprzedaż mają więc w sobie coś smutnego. Ilekroć obserwuje takie ogłoszenia, tyle razy cenię to, jak dobrze zarządzana jest moja firma. Jak widzę ład w papierach od razu ogarnia mnie błogi spokój pogłębiany przez wciąż napływające zamówienia a także zdolną kadrę, którą ja, jako szef, trzymam w zdrowych ryzach. Są to ludzie nauczeni lojalności wobec spółki dzięki ciągłemu podnoszeniu ich kwalifikacji oraz motywowaniu do pracy poprzez nagradzanie - mniej karanie. Ich oryginalne pomysły zawsze znajdą u mnie poparcie, bo bez wprowadzania oryginalnych rozwiązań
Mnóstwo osób ma problemy w pracy, ale to nie powód, żeby z miejsca je sprzedawać. Podejmują akcje ratujące, robią co mogą,poszukują wspólników, dodatkowych źródeł dochodu. Osoby, które nie potrafią utrzymać własnej firmy nie powinny wcale się za nie brać. Firmy na sprzedaż widzę na co dzień w branżowej prasie i zawsze się zastanawiam - co doprowadziło właściciela do takiej ostateczności ? Przecież z godnością można się poddać i obwieścić upadłość. Udowodnić, że zrobiło się co mogło, lecz statek poszedł na dno. Sprzedanie firmy to jak jej zdradzanie, oddanie w obce dłonie całego swojego dorobku, często również marzeń i celu życia. Oddaje się komuś cały swój poświęcony czas, patenty, pomysły, dni przesiedziane nad tym wszystkim...
Firmy na sprzedaż mają więc w sobie coś smutnego. Ilekroć obserwuje takie ogłoszenia, tyle razy cenię to, jak dobrze zarządzana jest moja firma. Jak widzę ład w papierach od razu ogarnia mnie błogi spokój pogłębiany przez wciąż napływające zamówienia a także zdolną kadrę, którą ja, jako szef, trzymam w zdrowych ryzach. Są to ludzie nauczeni lojalności wobec spółki dzięki ciągłemu podnoszeniu ich kwalifikacji oraz motywowaniu do pracy poprzez nagradzanie - mniej karanie. Ich oryginalne pomysły zawsze znajdą u mnie poparcie, bo bez wprowadzania oryginalnych rozwiązań
Adres www: http://87.121.8.138



